Przejdź do głównej zawartości

upadamy

Jeżeli można było zrobić penicylinę ze spleśniałego chleba, z pewnością da się coś z Ciebie zrobić.

Muhammad Ali


Upadamy. Jeden raz, potem drugi. Potem tysiąc czterdziesty drugi. Co więcej później będą kolejne potknięcia, błędy. Nigdy nie będzie tego ostatniego. Pewien Seneka nie bez powodu zauważył kiedyś, że "błądzić jest rzeczą ludzką".

Chcemy zawsze czynić dobrze, tak jak należy. To jest prawda, zawsze naszym celem jest dobro. Musimy o tym pamiętać, to ważna rzecz, o której często zapominamy. Niestety zdarza nam się w trakcie naszego codziennego życia popełniać błędy, częściej lub rzadziej, większe, czy mniejsze. To też jest taki można powiedzieć aksjomat - coś pewnego. Jesteśmy tylko ludźmi. Nasze Ja, to moja świadomość, moje myśli i moje ciało. Przede wszystkim moje ciało - ręce, serce, żołądek, mózg. To wszystko składa się w jedną całość, czyli NAS.

Na nasze decyzje, zachowanie mają wpływ 3 rzeczy:

- ciało, czyli wszystkie nasze odruchy, pożądania. Nasze ciało ma określony plan działania - akcja -> reakcja. Widzę ciastko na stole, moje ciało wytwarza ślinę, rozpoczyna się proces trawienia, mam silną ochotę zjeść to ciastko. Szczególnie jeżeli ma czekoladową polewę, posypkę, pachnie tak apetycznie, mniam... 

Nie mamy na to wpływu. Tak jest zaprogramowane nasze ciało. Na szczęście mamy jeszcze pozostałe "sterowniki".

- duchy/sumienie, osoby wierzące wierzą, że na naszym ramieniu siedzą przysłowiowi "aniołek i diabełek". Szepczą nam do ucha co powinniśmy robić. Osoby nie wierzące również mają coś takiego, "świerszcza" jak Pinokio, naszywamy to sumieniem, etyką. Jest to nasz kręgosłup moralny zbudowany z zasad reguł, których nauczyła nas rodzina, szkoła, religia, przeżycia. To coś mówi nam czy dana rzecz jest dobra czy zła.

- mózg, czyli nasza świadomość. Najważniejsza z tych wszystkich rzeczy, bo to ta część podejmuje świadomą decyzję. Zrobię tak, a nie inaczej. To my wybieramy jak się zachowamy. Sumujemy wszystko to co do nas napływa i na podstawie tego wybieramy prawidłowe zachowanie.

Wiem, że podział ten jest bardzo ogólnikowy. Można dopisać jeszcze emocje, innych ludzi itp. Ale nie o to chodzi. Głównym celem tego podziału jest pokazanie, że na nasze zachowanie wpływ ma wiele składowych. Nie zawsze podejmujemy wybór w pełni świadomie, czasami kontrolę nad naszym zachowaniem przejmują np. emocje. Ktoś nas wkurzy i tym samy jesteśmy źli, odpowiadamy szorstko, gdy ktoś nas o coś zapyta, reagujemy agresywnie. To normalne zachowanie. Emocje zawsze będą się w nas pojawiać i nie mamy na nie wpływu. Nie decydujemy kiedy i jakie się pojawią. Tak samo różne pożądania. Mamy jednak władzę nad tym co z tym zrobimy. Czy pozwolimy im kierować naszym zachowaniem, czy jednak powiemy: "Nie, to jest złe. Nie będę tego robił." Nie zawsze nam się to będzie udawało. Nie ma się co oszukiwać, przychodzi wiatr, któremu nie jesteśmy w stanie się oprzeć. Jednak nie możemy się poddawać. Musimy walczyć, zawsze, z całych sił. Tym samym stajemy się silniejszy i chociaż za pierwszym razem może nie udać nam się wytrzymać nawałnicy, to kolejnym odniesiemy zwycięstwo.

Ważną rzeczą jest też zdrowe myślenie. Nie katowanie się za każdą porażkę. Nie chodzi mi tu o mówienie, że nic się nie stało, zdarza się, to normalne i robienie tego złego ponownie. Ani też w drugą stronę: karania się, mówienia sobie, że do niczego się nie nadaję, jestem okropny. Nie! Musisz się wtedy zatrzymać i przemyśleć to co się stało. Dlaczego to się stało? Co było tego przyczyną, co mnie skłoniło do zrobienia tego? Kiedy znajdziesz już przyczyny, zastanów się jak można je wyeliminować, sprawić by nie kusiły nas ponownie. Potem przystępujemy do najważniejszego, czyli działania. Jeżeli np. zauważymy, że naszą pokusą są słodkie ciastka, to unikamy kontaktu z nimi. Nie będą nas kusiły, kiedy ich nie będzie. Kiedy wiemy co jest przyczyną, dlaczego i zastanowiliśmy się jak rozwiązać ten problem, to go rozwiązujemy. Nic więcej tylko te 3 rzeczy:

UŚWIADOMIENIE -> ZROZUMIENIE -> DZIAŁANIE

To dobrze, że mamy wyrzuty sumienia, gdy coś robimy źle. Nie powinniśmy się ich obawiać. Dopóki je mamy dopóty wiemy, że robimy źle. Wiemy, że musimy się poprawić w danym zachowaniu. Kiedy one znikną wtedy będzie źle.



Jeszcze parę rzeczy, które zawsze przypominam:

1. Nikt nie jest dobry, nie ma ideałów, ludzi, którzy nie popełniają błędów. Pamiętajmy o tym. Nie porównujmy się do innych ludzi, którzy wydają nam się idealni. To tylko potęguje nasze myślenie, że jesteśmy do niczego, a to nie prawda. Uwierzcie mi, że jeżeli zapytacie taką osobę, ona odpowie wam, że też popełnia błędy. Każdy je popełnia i z nimi walczy.

2. Z naszymi problemami nie musimy zostawać sami. Jeżeli czujemy, że dany problem nas przerasta, warto zwrócić się o pomoc do drugiej osoby. Są na tym świecie ludzie, których drogą życiową jest pomoc innym. Są też osoby w naszym otoczeniu, ktoś z rodziny, przyjaciel, który też nam może pomóc. Czasem wystarczy tylko ciepłe słowo otuchy, przytulenie. Jedna mała rzecz, a potrafi nas niesamowicie wzmocnić. Musimy tylko pamiętać, że te wszystkie osoby nie są jasnowidzami i nie zawsze widzą, że potrzebujemy pomocy. Dlatego czasem to my musimy się do nich zwrócić o pomoc. Nie ma się czego bać, pomoc zawsze nadejdzie.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Logos

„Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę”. J 10, 15b

it hurts enough?

Wolę usłyszeć od kobiety brutalne “odpieprzże się” niż pokrętne teksty w rodzaju “kochanie, może byś tak sprawdził, czy cię nie ma w drugim pokoju, i został tam, bo pokój nie lubi być pusty”. ~Tomasz Beksiński, ostatni felieton

Budzenie

Budzę się. Żadne odkrycie, każdy to robi codziennie. Budzę się ze snu, budzę się do życia. Szczególnie uczę się tego drugiego. Przebudzić z życiowego letargu. Powoli docierają do mnie sygnały z zewnątrz, moje oczy dostrzegają otaczającą rzeczywistość. Kurczę, jednak coś tu jest. Kurdę, można żyć też na zewnątrz, nie tylko wewnątrz.