Przejdź do głównej zawartości

w poszukiwaniu sensu

Wiem, że jestem inny. Patrzę na świat przez inne okulary, takie domowej roboty. Skręcone z drutu, który pozostał dziadkowi i plątał się się po warsztacie, poszukiwał życiowego powołania. A ono przyszło, jak to przeznaczenie ma w zwyczaju, niespodziewanie. Trach i nie ma drucika. Umarł Miedziak, narodziły się okulary. A skąd wziąłem szkła? Skleiłem z tysiąca ziarenek piasku, każde z innej rodziny. Nadal sklejam.

Musiałem chwilę poczekać. Cóż życie składa się z czekania i ruchu. Postanowiłem wsłuchać się w otaczające mnie otoczenie. Jakimś cudem udało mi się wygonić zmiotką z głowy wszystkie myśli. Mogłem wsłuchać się w dźwięki zewnętrznego świata. I tu doznałem szoku. Do mych uszu docierał wielki szum. Rozmowy osób wokół mnie zaczęły być prowadzone w jakimś obcym dla mnie języku. Słuchałem i nic nie rozumiałem. Gdzieś w oddali płakało jakieś dziecko - jedno, drugie, pięćdziesiąte. Odgłos przejeżdżającego samochodu za oknem. Trzaśnięcie drzwi. Muzyka z radia, próbująca przedrzeć się przez gąszcz głów, kapeluszy. To wszystko zdołałem jednak dostrzec po chwili. Pierwszym dźwiękiem był szum. Nie zrozumiały szum.


wiem pasuje tu jak... ale no, to mój blog

Próbuje się czegoś uchwycić. Złapać jakąś kłodę lub chociaż większą gałązkę w otaczającym mnie morzu. Tylko nie wiem którą. Nie wiem jak. Wiem, że muszę coś złapać, a jednocześnie coś z tyłu głowy podpowiada, aby porzucić ten plan. Popłynąć wpław. Gdzie indziej niż jest zamierzone. Dać się ponieść wewnętrznemu głosowi. To taki buntownik, który chce robić wszystko inaczej niż wszyscy dookoła, inaczej niż wymaga tego życie.


Ostatnio odkryłem, że jeżeli spróbujesz gryzem świata, tym większy dopada cię apetyt na niego. Robisz coś nowego, coś z czym wcześniej nie miałeś doświadczenia - w tym samym momencie przepadłeś. Twoje myśli zmieniły kurs, obrały kierunek na owy kęs, a raczej całość. Bo skoro tak mały kawałek był wyśmienity, to co dopiero całość. Bierzemy go!


Nie wiem czy gdzieś jest jakaś księga, w której zapisany jest nasz los. Wiecie taki Jezus miał cały Stary Testament, a zwykły Kowalski? Ja też chciałbym móc dowiedzieć się co mam robić. Co mnie czeka. Jaka przepowiednia zwiastowała moje przybycie. Albo nie. Jeszcze dowiem się, że jakaś nauczycielka po prostu w przypływie złości rzuciła na moich rodziców zły urok. Albo jakiś kolega, w podzięce. Niech ci Bóg w dzieciach... Eh..


Ludzie dzielą się na tych co mają dziewczyny i tych co zapieprzają bezsensu. Próbują zrobić coś, co zawojuje świat. Zrobić coś dla innych, że niby im też to coś da. Myślą, że tysiące przeczytanych książek zaowocują czymś więcej niż dopłatą za prąd. Że lepiej jest wydać ostatnie pieniądze na bilet do obcego miasta, niż na kolejną oklepaną, amerykańską komedie romantyczną. Bo przecież to się bardziej opłaca, co nie?


Życie na prawdę jest najlepszym nauczycielem. Wystarczy tylko to zauważyć. Np. takie organizowanie wydarzenia. Masz wszystko zaplanowane, każdy szczegół. I nagle trach! Jedna rozmowa z osobą, która ma to pomóc zorganizować. To nie wypali bo a., bo b., bo c. A na szkoleniu było mówione: najpierw trzeba zrobić wywiad środowiskowy. No trzeba. Cóż życie lepiej uczy.


Leżysz w łóżku. Prowadzisz zaciętą dyskusję, burzę mózgu. To się nazywa figle w łóżku. Dostajesz olśnienia, kurde z taką mądrością mógłbym napisać już książkę. Z jaką mądrością, chyba wyobraźnią. Ale jesteś za bardzo leniwy, dlatego wewnętrzny monolog spływa po ramionach, na bezbronne klawisze klawiatury. 


Blog. Przecież po to został wynaleziony.


Tu nic nie musi mieć sensu. Po prostu jest to zlepek bez-sensu.




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Logos

„Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę”. J 10, 15b

it hurts enough?

Wolę usłyszeć od kobiety brutalne “odpieprzże się” niż pokrętne teksty w rodzaju “kochanie, może byś tak sprawdził, czy cię nie ma w drugim pokoju, i został tam, bo pokój nie lubi być pusty”. ~Tomasz Beksiński, ostatni felieton

Budzenie

Budzę się. Żadne odkrycie, każdy to robi codziennie. Budzę się ze snu, budzę się do życia. Szczególnie uczę się tego drugiego. Przebudzić z życiowego letargu. Powoli docierają do mnie sygnały z zewnątrz, moje oczy dostrzegają otaczającą rzeczywistość. Kurczę, jednak coś tu jest. Kurdę, można żyć też na zewnątrz, nie tylko wewnątrz.