Przejdź do głównej zawartości

bajka o kamieniu

W chwili wyciszenia, kiedy udaje ci się w końcu zapanować nad galopującymi myślami, rodzą się niesamowite rzeczy. Bajki, na przykład...



Życie ludzi w epoce kamienia łupanego obarczone było licznymi trudnościami. Jedną z nich było noszenie na swych barkach licznych ciężkich przedmiotów - kamieni, belek. Pewnego dnia kilka osób wpadło na pomysł, że można by było użyć do transportu kamiennych kół, po których można by  było toczyć ciężkie przedmioty. Znaleźli się za równo sceptycy jak i zwolennicy nowej idei. Trzeba było jednak skądś pozyskać te koła. Sposobów było kilka. Można było zabrać dowolny kamień i go ociosać. Czynność ta jednak wymagała wytrwałości w działaniu i ciężkiej pracy. Sukces był jednak gwarantowany. Można było również zwrócić się o pomoc do innych osób, które miały doświadczenie w ciosaniu kamieni. Chętnie pomagały innym, wystarczyło tylko zgłosić się do nich z prośbą. Byli również i tacy, którzy ciągle szukali. Brali co rusz nowe kamienie, szukając takiego, który w pełni spełniałby ich wymagania. Było to jednak niemożliwe. Żaden kamień nie był idealny, każdy miał jakąś malutką wadę, którą dało by się wyeliminować, gdyby poświęciło się odrobinę czasu na obróbkę kamienia. Ludzie ci jednak twierdzili, że w końcu znajdą taki, przy którym nie trzeba będzie pracować. Byli również ludzie, którzy za nic brali to nowe odkrycie i trwali przy starych nawykach. Twierdzili, że nowy pomysł jest bezsensu, pomimo licznych zapewnień zwolenników kamiennych kół, którzy mówili jak to one ułatwiają życie. Wymagało to tylko poświęcenia odrobiny czasu na obróbkę kamieni, na początku by stworzyć koło, a później w trakcie użytkowania, aby zachować koło w dobrym stanie. Był to jednak wolny wybór i każdy sam decydował, czy chce koło, czy też nie. Nikt nikogo do tego nie zmuszał.


Historia ta może i zdarzyła się tysiące lat temu, ale ma również miejsce i teraz. Wystarczy, że w miejsce ciężarów do transportowania wstawimy trudności życiowe, a w miejsce kamiennego koła duchowość w postaci Boga, miłość w postaci drugiej osoby i tym podobne. To jest piękno bajek, że możemy je zinterpretować na różny sposób i tym samym wyciągać coraz to nowsze nauki.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Logos

„Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę”. J 10, 15b

it hurts enough?

Wolę usłyszeć od kobiety brutalne “odpieprzże się” niż pokrętne teksty w rodzaju “kochanie, może byś tak sprawdził, czy cię nie ma w drugim pokoju, i został tam, bo pokój nie lubi być pusty”. ~Tomasz Beksiński, ostatni felieton

Budzenie

Budzę się. Żadne odkrycie, każdy to robi codziennie. Budzę się ze snu, budzę się do życia. Szczególnie uczę się tego drugiego. Przebudzić z życiowego letargu. Powoli docierają do mnie sygnały z zewnątrz, moje oczy dostrzegają otaczającą rzeczywistość. Kurczę, jednak coś tu jest. Kurdę, można żyć też na zewnątrz, nie tylko wewnątrz.